Z dwóch tygodni oczekiwania — do reakcji w 8 sekund.
Kowalski Logistyka — firma transportowa, która utknęła z systemem porzuconym przez poprzedniego dostawcę.
Stan przed
System do zarządzania zleceniami działał „jakoś", dopóki działał. Poprzedni dostawca wdrożył go i zniknął. Każda drobna zmiana — nowe pole w formularzu, inny raport — oznaczała zgłoszenie, kolejkę i fakturę za roboczogodziny. Zmiany przychodziły po dwóch tygodniach. Firma czekała na IT.
Co zbudowaliśmy
Przejąłem system pod stałą opiekę. Najpierw porządek: dokumentacja, kopie zapasowe, dostępy z powrotem w rękach właściciela. Potem stabilizacja i stopniowy rozwój — bez kosztownej rewolucji. Od tego momentu każda zmiana trafia bezpośrednio do mnie.
Co się zmieniło
Drobne zmiany dzieją się w trakcie rozmowy, nie po dwóch tygodniach. Właściciel przestał bać się, że coś padnie w piątek po południu — bo wie, że ktoś to po prostu ogarnie. System nie stoi w miejscu: rośnie razem z firmą.
Dane i cytat ilustracyjne — finalny case opublikujemy po akceptacji klienta.
Twoja firma może być następna.
Opowiedz, z czym się mierzysz. Zacznijmy od bezpłatnej diagnozy.